2026-04-04. Pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych
2026-03-28. Wierzby i mgła
2026-03-14. Na groblach
2026-01-31. Żydzia Góra zimą
2026-01-17. Małe Żuławy w śnieżnej odsłonie
2021-10-24. Jesień 2021, cz. IV (Żuławy w złocie)
Po kilku dniach wichur nastała cisza, która na całe szczęście trafiła w dzień wolny od pracy. Planując trasę, najpierw w głowie zaświtała jesienna Tuja i pełna kolorów aleja do wsi Marynowy. Choć było to tak dawno, obraz tej wycieczki utkwił gdzieś głęboko w głowie. Drugą opcją była tegoroczna, wiosenna aleja z Lasowic Małych do Półmieścia. Jesienią nie było jeszcze okazji pojeździć w tych okolicach, a wizja krajobrazu o tej porze roku była bardzo zachęcająca. Z połączenia tych dwóch myśli powstał plan wycieczki na niedzielę.
Zapowiadana cisza nie do końca była taką, jak wskazywały prognozy, ale to chyba za sprawą zmiany kierunku wiatru. Miał on wiać z północnego-zachodu, a wiał z południa, dlatego też w drodze powrotnej nie jechało się zbyt lekko. Niebo miało być przykryte w znacznym stopniu chmurami i tak było, ale piętra wysokie nie miały większego wpływu na właściwe nasłonecznienie.
Tak jak wiosną i latem jeździ się na wierzby i przywozi masę wspaniałych zdjęć, tak jesienią szuka się złota. Magia klonów i lip zadziałała na całej długości i brukowa aleja z Lasowic Małych do Półmieścia przeszła moje oczekiwania. Kamienna, śliska i garbata droga jest wprawdzie oporna dla rowerów, ale bajkowy krajobraz pozwala zapominać o tym co jest pod kołami. Znienawidzony niegdyś odcinek już wiosną stał się całkowitym przeciwieństwem tego, co było dawniej.
Zobacz również:
DALEKO OD ŻUŁAW