2026-04-04. Pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych
2026-03-28. Wierzby i mgła
2026-03-14. Na groblach
2026-01-31. Żydzia Góra zimą
2026-01-17. Małe Żuławy w śnieżnej odsłonie
2020-06-27. Górki i dolinki Dolnego Powiśla
Po tygodniowym, pieszym maratonie, jakim był Mały Szlak Beskidzki, przyszła pora powrotu na lokalne szlaki. Nie było dziś Żuław, bo kierunek został obrany na południe, a tam tak łatwo nie jest. Sinusoida terenu dominuje tu niemal na całej długości, więc i sił na podjazdach należało włożyć dużo więcej niż w terenie płaskim. Zaletą takiego układu są zjazdy, ale nie zawsze wiatr przy nich pomaga i można odnieść wrażenie, że jedzie się na częściowo przyblokowanych kołach.
Drugim uczestnikiem wycieczki przez Dolne Powiśle był Stanisław i to on wyznaczył w całości dzisiejszą trasę. Choć podobny szlak przerobiłem w ubiegłym roku, z dużą chęcią przyjąłem wyzwanie i ruszyłem, by go w przeważającej części powtórzyć. Jedynym niezadowoleniem podczas wycieczki było światło w pierwszej części dnia. Po prostu było słabe, a to odbiło się na zdjęciach. Nie zawsze jednak musi być idealnie i czasem trzeba pomęczyć się z aparatem, aby cokolwiek z tego krajobrazu wyciągnąć. Cały przejazd odbył się bez szczególnych niespodzianek. Otwarty kościół w Żuławce Sztumskiej i otwarta kaplica w Waplewie, zamknięte za to Muzeum Tradycji Szlacheckiej (pałac Sierakowskich) w Waplewie Wielkim. W Szropach natomiast część budynku dawnej gospody została pozbawiona górnej kondygnacji.
Podczas sobotniej wycieczki jechało się przyjemnie, choć kręcący wiatr i wzniesienia sprawiały czasem wrażenie ciężkości. Nie zmienia to jednak faktu, że czas upłynął świetnie, a kolejną wycieczkę można zaliczyć do udanych. Jeśli pogoda dopisze, to za tydzień nie będzie już żadnego Powiśla, a 100% trasy zostanie poświęcona Żuławom.
Zobacz również:
DALEKO OD ŻUŁAW